Dreiser | Tytan | E-Book | www.sack.de
E-Book

E-Book, Polish, Band 2, 360 Seiten

Reihe: Finansista

Dreiser Tytan


1. Auflage 2022
ISBN: 978-87-28-48261-2
Verlag: Saga Egmont
Format: EPUB
Kopierschutz: 6 - ePub Watermark

E-Book, Polish, Band 2, 360 Seiten

Reihe: Finansista

ISBN: 978-87-28-48261-2
Verlag: Saga Egmont
Format: EPUB
Kopierschutz: 6 - ePub Watermark



W ?wiecie finansjery nawet najlepiej skrojony garnitur nie zmieni ludzkiej natury.Frank Cowperwood bez ?alu porzuci? dotychczasowe ?ycie, rozwiód? si? z ?on?, po?lubi? Aileen Butler i przeprowadzi? si? wraz z ni? do Chicago. Przy?wieca mu nowa idea - zamierza wykorzysta? polityczne zawirowania, by w procesie bankructwa przej?? system kolei ulicznych. Zawzi?ty Cowperwood nie cieszy si? spo?eczn? sympati?, a i w nowym zwi?zku nie wiedzie mu si? najlepiej. Mimo to uparcie d??y do realizacji swoich celów. Posta? Franka Cowperwooda jest inspirowana biografi? prawdziwego finansisty Charlesa Tysona Yerkesa.Idealna lektura dla mi?o?ników powie?ci 'Wielki Gatsby' Francisa Scotta Fitzgeralda.Prze?om XIX i XX wieku to czas, kiedy najpe?niej urzeczywistnia si? ameryka?ski sen. Kilka skutecznych kroków wystarczy, by doj?? do wielkiej fortuny. Kilka fa?szywych ruchów, a mo?na straci? wszystko. Na takim rollercoasterze wytrzymuj? tylko najwytrwalsi. Tacy jak Frank Cowperwood.

Theodore Dreiser (1871-1945) - ameryka?ski powie?ciopisarze i dziennikarz, przedstawiciel naturalizmu w literaturze. Zafascynowany natur? i psychologi? ludzi niemoralnych, którzy jednak uparcie pr? do przodu i osi?gaj? swoje cele. Do jego najs?ynniejszych dzie? nale?? 'Siostra Carrie' i 'Tragedia ameryka?ska'. Dreiser wywar? ogromny wp?yw na kolejne pokolenia pisarzy, dzi? jest uznawany za jednego z gigantów literatury ameryka?skiej.
Dreiser Tytan jetzt bestellen!

Weitere Infos & Material


Rozdzial pierwszy


NOWE MIASTO

Kiedy Frank Cowperwood opuscil wiezienie okregów wschodnich w Filadelfii, zrozumial, ze dawne zycie, jakie wiódl w tym miescie od dni swego dziecinstwa, bylo skonczone. Mlodosc lezala poza nim, a wraz z nia utracil wielkie perspektywy handlowe swoich lat meskich. Musial zaczynac na nowo.

Po straszliwym upadku firmy Jay Cooke & Co. druga panika oddala Cowperwoodowi w rece nowy majatek. Odzyskane bogactwo ulagodzilo go troche, los dbal widocznie o jego osobiste powodzenie. Ale nie chcial sie wiecej zajmowac gra na gieldzie, w kazdym razie nie chcial traktowac jej jako podstawy utrzymania, postanowil wiec zerwac z tym raz na zawsze.

Chcial spróbowac szczescia w jakiejs innej galezi, w tramwajach, handlu gruntami, chcial wykorzystac jedna z nieograniczonych mozliwosci dalekiego Zachodu. Filadelfia juz mu sie nie podobala.

Chociaz byl bogaty i niezalezny, ludzie wytworni gorszyli sie nim, a w sferach finansowych, zarówno jak w eleganckim swiecie, nie chciano z nim obcowac. Musial sobie zupelnie sam, bez pomocy i w wielkiej tajemnicy torowac nowe drogi, podczas gdy dawni przyjaciele z daleka obserwowali jego nowa kariere.

Rozwazywszy to wszystko wsiadl pewnego dnia do pociagu, a piekna jego kochanka, która liczyla teraz dopiero dwadziescia szesc lat, przyszla na dworzec, aby go pozegnac. Obserwowal ja nader czulym wzrokiem, byla bowiem dla niego idealem pewnego gatunku urody kobiecej.

— Do widzenia, kochanie — powiedzial z usmiechem, gdy dzwonek kolejowy dal znak odjazdu. — Niedlugo wydostaniemy sie stad oboje. Nie troszcz sie o nic. Za dwa, trzy tygodnie przyjade po ciebie albo sprowadze cie do siebie. Zabralbym cie juz teraz, ale nie wiem, jakie tam panuja stosunki. Osiedlimy sie gdzies na stale, a wtedy przekonasz sie, jak szybko wybije sie znowu. Niezawsze musza nas spotykac nieszczescia. Osiagne rozwód, bedziemy sie mogli pobrac i wszystko bedzie dobrze. Pieniedzmi wiele mozna osiagnac.

Spojrzal na nia swymi wielkimi, chlodnymi, przenikliwymi oczyma, a ona ujela jego policzki w dlonie.

— O, Franku — zawolala — tak mi bedzie brak ciebie! Jestes wszystkim, co posiadam!

— Za dwa tygodnie — ulagodzil ja z usmiechem — zatelegrafuje albo przyjade sam. Badz dobrej mysli, moje serce.

Wpatrywala sie w niego z oddaniem — zakochany gluptas, ona, która byla niegdys rozpieszczona dziewczynka i beniaminkiem rodziny, a teraz, w swojej plomiennej, trawiacej namietnosci, stanowila taki wlasnie typ, jaki ten silny mezczyzna musial kochac.

Potrzasnela glowa o pieknych, rudawozlotych wlosach i poslala mu reka pocalunek. Potem odeszla, a mezczyzni na peronie przygladali sie z tylu jej kolyszacemu sie, mlodzienczo rzeskiemu krokowi.

— To ona... córka Butlera! — powiedzial jakis urzednik kolejowy do swego kolegi. — No, jak sadzisz? Czegos lepszego nie moze sobie mezczyzna zyczyc!

Byl to zupelnie naturalny hold, jaki namietnosc i pozadanie zawsze skladaja mlodosci i pieknosci, gdyz dokola mlodosci i pieknosci kreci sie swiat.

Az do tej podrózy Cowperwood nigdy w zyciu nie zajechal jeszcze dalej ku zachodowi, jak do Pittsburga. Jego zdumiewajace imprezy handlowe, chociaz tak imponujace, rozgrywaly sie prawie wylacznie w monotonnym, spokojnym swiecie Filadelfii, tego miasta obludnej wytwornosci i róznic klasowych, tego miasta, przypisujacego sobie towarzyska wyzszosc nad Ameryka, dumnego ze swojej przeszlosci, ze swego starego bogactwa, ze swojej namaszczonej czcigodnosci i wszystkich zwiazanych z tym cnót i nawyknien.

Gdy siegal mysla wstecz, stwierdzil, ze prawie zupelnie podbil ten zamkniety w sobie swiat i dostosowal sie do jego uswieconych dziedzin, kiedy nastapila katastrofa. Istotnie przyjeto go juz do najlepszego towarzystwa. Ale teraz byl Izmaelem, skazancem, chociaz stal sie na nowo milionerem.

No, ale mial czas, mógl czekac! Przy wyscigu zwyciezaja szybcy, powtarzal sobie stale. Tak, a w walce silni. Przekona sie jeszcze, czy swiat bedzie go kopal nogami, czy nie.

O brzasku drugiego dnia wynurzylo sie przed nim nagle Chicago.

Spedzil dwie noce w komfortowym wagonie pulmanowskim, który sobie specjalnie wynajal — byl to wóz, który staral sie powetowac niewygode swego urzadzenia obfitoscia pluszu i krysztalów — gdy ukazaly sie pierwsze forpoczty metropolii prerii. Boczne tory, które przecinal jego pociag, stawaly sie coraz gestsze, a na slupach telegraficznych liczba belek poprzecznych rosla tak szybko, ze druty sprawialy podczas jazdy wrazenie grubych smug dymu. W odleglej dali, blizej miasta, lezal tu i ówdzie samotny robotniczy domek podmiejski, siedziba jakiejs przedsiebiorczej istoty, która tak daleko od miasta zbudowala swoja chate, aby przy pózniejszym rozroscie miasta osiagnac maly, ale pewny zysk.

Okolica byla równinna, plaska jak stól. Porastala ja lekka fala brunatnej trawy zeszlorocznej, kolyszaca sie lagodnie na wietrze porannym. W niektórych miejscach widac juz bylo polacie swiezej zieleni — pierwsze slady nowego roku. Jakis jasny blask spowijal dalekie, mgliste zarysy miasta, jak bursztyn otacza muche, i nadawal obrazowi jego atmosfere dziela sztuki, która Cowperwood potrafil ocenic. Zawsze byl wielbicielem sztuki i staral sie zostac jej znawca. Zbiory, jakie nagromadzil w Filadelfii, a potem stracil, byly jego radoscia, jego szkola i jego zgryzota, a najlzejsze wrazenie pieknego obrazu w naturze wywolywalo w nim wzruszenie.

Szyny z prawej i lewej strony ciagle jeszcze mnozyly sie bez przerwy. Wagony towarowe ze wszystkich czesci kraju — zólte, czerwone, niebieskie, zielone, biale — natloczyly sie tutaj. (Przypomnial sobie, ze juz trzydziesci linii kolejowych zbiegalo sie w Chicago, jakby to miasto bylo krancem swiata).

Male, jedno i dwupietrowe domki, sadzac z drzewa nowe jeszcze zupelnie, byly przewaznie niemalowane, ale juz poczerniale od dymu i poplamione. Na skrzyzowaniach, gdzie czekaly tramwaje konne, wozy ciezarowe i dorozki o brudnych kolach, zauwazyl, jak zaniedbane byly ulice. Nie mialy bruków, chodniki od strony domów biegly falistymi liniami w dól i w góre. Przed niektórymi domami widac bylo schodki i platformy, potem znowu na duzej przestrzeni deski bruku lezaly bezposrednio na gliniastym gruncie prerii.

Co za miasto!

Niebawem ukazala sie odnoga brudnej, podejrzanej rzeki Chicago River z mnóstwem parskajacych stateczków...



Ihre Fragen, Wünsche oder Anmerkungen
Vorname*
Nachname*
Ihre E-Mail-Adresse*
Kundennr.
Ihre Nachricht*
Lediglich mit * gekennzeichnete Felder sind Pflichtfelder.
Wenn Sie die im Kontaktformular eingegebenen Daten durch Klick auf den nachfolgenden Button übersenden, erklären Sie sich damit einverstanden, dass wir Ihr Angaben für die Beantwortung Ihrer Anfrage verwenden. Selbstverständlich werden Ihre Daten vertraulich behandelt und nicht an Dritte weitergegeben. Sie können der Verwendung Ihrer Daten jederzeit widersprechen. Das Datenhandling bei Sack Fachmedien erklären wir Ihnen in unserer Datenschutzerklärung.