Wallace | Gabinet nr 13 | E-Book | www.sack.de
E-Book

E-Book, Polish, 207 Seiten

Wallace Gabinet nr 13


1. Auflage 2022
ISBN: 978-87-28-33427-0
Verlag: Saga Egmont
Format: EPUB
Kopierschutz: 6 - ePub Watermark

E-Book, Polish, 207 Seiten

ISBN: 978-87-28-33427-0
Verlag: Saga Egmont
Format: EPUB
Kopierschutz: 6 - ePub Watermark



Johnny Gray ca?e dwa lata czeka? na ten w?a?nie dzie? - jego wyrok dobieg? ko?ca i mo?e opu?ci? wi?zienie. Nowe ?ycie rozpoczyna od wizyty u swojego przyjaciela Piotra Kane'a. Liczy, ?e spotka jego córk? Marney, w której mocno si? podkochuje. Spotyka go jednak ogromne rozczarowanie - przybywa tu? po ceremonii za?lubin dziewczyny z niejakim Floydem. Gray rozpoznaje w panu m?odym syna najwi?kszego wroga Piotra Kane'a. Czy ma??e?stwo jest elementem wyrafinowanej zemsty Emanuela Lege'a? Wygl?da na to, ?e Marney jest w opa?ach.G?sta fabu?a, pe?na zwrotów akcji, z zako?czeniem na miar? powie?ci Agathy Christie!-Edgar Wallace (1875-1932) - angielski pisarz i scenarzysta, autor popularnych powie?ci awanturniczo-kryminalnych. Nie mia? ?atwego startu. By? nie?lubnym dzieckiem aktorki wychowywanym przez rodzin? tragarza. Edukacj? zako?czy? na szkole podstawowej i tu? po niej rozpocz?? prac?. Po uzyskaniu pe?noletno?ci przyst?pi? do Royal West Kent Regiment i s?u?y? w Po?udniowej Afryce. Jego talent dos?ownie eksplodowa? w 1905 r., kiedy ukaza?a si? jego powie?? 'Zemsta Sprawiedliwych'. W ci?gu kolejnych dwudziestu o?miu lat napisa? ok. 170 ksi??ek, kilkana?cie sztuk teatralnych i wiele scenariuszy filmowych, m.in. do 'King-Konga' z 1932 r. Nie u?ywa? pióra, tre?? swoich ksi??ek rejestrowa? na dyktafonie, sk?d spisywa?a je maszynistka.

Edgar Wallace (1875-1932) - angielski pisarz i scenarzysta, autor popularnych powie?ci awanturniczo-kryminalnych. Nie mia? ?atwego startu. By? nie?lubnym dzieckiem aktorki wychowywanym przez rodzin? tragarza. Edukacj? zako?czy? na szkole podstawowej i tu? po niej rozpocz?? prac?. Po uzyskaniu pe?noletno?ci przyst?pi? do Royal West Kent Regiment i s?u?y? w Po?udniowej Afryce. Jego talent dos?ownie eksplodowa? w 1905 r., kiedy ukaza?a si? jego powie?? 'Zemsta Sprawiedliwych'. W ci?gu kolejnych dwudziestu o?miu lat napisa? ok. 170 ksi??ek, kilkana?cie sztuk teatralnych i wiele scenariuszy filmowych, m.in. do 'King-Konga' z 1932 r. Nie u?ywa? pióra, tre?? swoich ksi??ek rejestrowa? na dyktafonie, sk?d spisywa?a je maszynistka.
Wallace Gabinet nr 13 jetzt bestellen!

Weitere Infos & Material


Rozdzial I 


Nad ponurym portalem kamiennym widnialy wyrzezbione slowa:

PARCERE SUBIECTIS


W dni chlodne Johnny Gray tlumaczyl napis ten zargonem swych towarzyszy jako: „Klatka na ptaszki”. W kazdym razie tlumaczenie „Oszczedzac zwyciezonych” nie mialo zupelnie sensu, gdyz nie byl on ani zwyciezony, ani oszczedzany.

Codziennie on i Lal Morgon, zaprzezeni do ciezkiej taczki patrzeli roztargnionym wzrokiem, jak rudobrody wartownik wkladal klucz do poteznego, blyszczacego zamka i otwieral brame. Potem maly pochód z uzbrojonym dozorca z przodu i uzbrojonym dozorca z tylu przechodzil, i wrota zamykaly sie znowu.

O czwartej wracal znów pod brame wiezienna i czekal, az taczki zostana wpuszczone.

Znali kazdy budynek az do obrzydzenia. Nedzne „sale”, wysmarowane smola przeciw burzom okolic Dartmoor, niskie biuro, gazownia, wielka jak szopa pralnia, stara piekarnia, dziedziniec brukowany asfaltem, brzydka choc wystrojona kaplica, dlugie wyszorowane lawki z podwyzszonymi siedzeniami dla dozorców... i cmentarz, gdzie szczesliwie wyzwoleni „dozywotni” wypoczywali po trudach zywota.

Pewnego poranku wiosennego wyszedl z oddzialem roboczym za brame wiezienna. Budowali szope, a Johnny przyjal na siebie godnosc i odpowiedzialnosc murarza. Lubil te robote, gdyz mozna bylo przy niej rozmawiac swobodniej, a Johnny Gry chcial sie dowiedziec od Lala Morgona czegos o najwiekszym „drukarzu”.

— Tylko dzis nie gadac za wiele — rzekl dozorca i zasiadl na stosie cegiel, przykrytym workiem.

— Nie, sir — odparl Lal.

Byl to chudy „dozywotni” w wieku okolo piecdziesieciu lat, który mial tylko jedna ambicje: zyc jeszcze dosc dlugo, aby sobie zasluzyc na nowa kare wiezienna.

— Ale nie przez jakies tam wlamanie, Gray — rzekl, kladac cegle na wlasciwe miejsce, — ani przez strzelanie, jak stary Legge; ani przez szwindel ze Spider King’iem, jak ty na swoje zarobiles.

— Ja swoich trzech lat nie dostalem przez szwindel ze Spider King’iem — odparl Johnny spokojnie. — Nie wiedzialem, ze Spider King byl przemycony, kiedy go bralem na tor, nie wiedzialem, ze to byl zupelnie inny kon. Podstawili Spider King’a, zeby mnie wpakowac. Nie skarze sie na to.

— Wiem, ze jestes niewinny, jak wszyscy tutaj — rzekl Lal poblazliwie. — Jestem w tej klatce jedynym winnym. Dyrektor tez to mówi. „Morgon”, powiada, „rad jestem, ze mam przynajmniej jednego winnego, który nie jest ofiara intryg lub okolicznosci, jak wszyscy inni w tym zakladzie”.

Johnny nie odezwal sie wiecej na ten temat. Nie mial powodu. Fakt ten byl ponad wszelkim sporem. Byl on najdokladniej poinformowany o wielkich oszustwach na placach wyscigowych i pozostawal w zwiazku z ludzmi, którzy zakladali sie o przemycanie koni. Przyjal zasadzona mu za to kare trzech lat wiezienia bez szemrania, bez skargi. Nie dlatego, aby popelnil przestepstwo, o które go oskarzono, nie, mial inna powazna przyczyne.

— Jezeli zwalili na ciebie wine, to dlatego, ze jestes glupcem — rzekl stary Lal. — Po to sa glupcy na swiecie zeby ich zasypywac. Co powiedzial na to stary Kane?

— Nie widzialem Kane’a — odparl Johnny krótko.

— I on byl z pewnoscia zdania, ze jestes glupcem — rzekl Lal z satysfakcja. — Podaj mi cegle, Gray, i zamknij gebe! Idzie dlugonosy oprawca.

„Dlugonosy oprawca” nie byl gorszy, niz jakikolwiek inny dozorca. Przywlókl sie ze swoja palka, której raczka wystawala z kieszeni.

— Nie gadac tyle — rzekl automatycznie.

— Poprosilem o cegle, sir — rzekl Lal pokornie. — Te cegly nie sa tak dobre, jak poprzedni transport.

— Juz to zauwazylem — rzekl dozorca, ogladajac badawczo cegle niezadowolonym wzrokiem znawcy.

— Mysle, ze pan to zauwazyl, sir — przytaknal pochlebca z prawdziwym wyrazem podziwu i szacunku. A gdy sie dozorca oddalil, Lal rzekl spokojnie:

— Ten krótkowzroczny nochal nie potrafi odróznic cegly od pieca gazowego. To ten chlop, którego stary Legge przekupil, kiedy tu siedzial — co drugi dzien dostawal prywatne listy. Ale stary Legge ma pieniadze. On i Piotr Kane rozpruli stalowa kase na „Orsonicu” i ulotnili sie z milionem dolarów. Piotra nie zlapali, ale Legge byl lekkomyslny. Zastrzelil gline i dostal dozywotnie wiezienie.

Johnny slyszal juz ze sto razy historie Legge’a, ale w wieku w jakim znajdowal sie Lal Morgon, kazda historia, która opowiadal, byla nowa.

— Dlatego nienawidzi Piotra — ciagnal gadatliwy murarz. Dlatego on i mlody Legge dostana jeszcze Kane’a w swoje lapy. A mlody Legge to sprytny chlop! Gadaj co chcesz: w trzydziestym roku zycia najwiekszy falszerz pieniedzy na swiecie! A nie sa to zwyczajne banknoty. Najlepsi eksperci otwieraja geby, kiedy widza pieniadze mlodego Legge’a. Nie moga ich odróznic od prawdziwego szmalu banku Angielskiego. A policja i tajni od lat depcza mu po pietach i nie moga go zlapac!

Dzien byl goracy i Lal zdjal kurtke w czerwone i niebieskie pasy. Nosil jak i inni robotnicy poplamione zólte spodnie ze slabym odciskiem pieczeci wieziennej. Na lydkach mial zólte getry. Koszula jego byla z grubej bawelny, biala z waskimi niebieskimi paskami, a na glowie nosil czapeczke, ozdobiona tajemniczymi cyframi, oznaczajacymi daty jego wyroków.

— Nie spotkales sie nigdy z mlodym Jeffem? — zapytal Lal, wygladzajac starannie zaprawe. Pytanie jego brzmialo raczej, jak stwierdzenie faktu.

— Widzialem go, ale nie poznalem go nigdy — brzmiala ponura odpowiedz Johnna, a cos w jego glosie zwrócilo uwage starego wieznia.

— On mnie wkopal — rzekl Johnny, a Lal wyrazil swe zdumienie przez kiwniecie glowa, które smiesznie podobne bylo do uklonu.

— Nie wiem dlaczego, ale wiem, ze on mnie wkopal — rzekl Johnny. — To on urzadzil caly szwindel, sklonil mnie do wprowadzenia konia na tor, a potem zasypal. Az do tego czasu nie wiedzialem, ze rzekomy Spider King byl zrecznie podstawionym Boy Soundersem.

— Sypanie to zla rzecz — rzekl Lal, który wydawal sie zmieszany i zaklopotany. — I do tego syn Emanuela Legge’a! Dlaczego to zrobil,...



Ihre Fragen, Wünsche oder Anmerkungen
Vorname*
Nachname*
Ihre E-Mail-Adresse*
Kundennr.
Ihre Nachricht*
Lediglich mit * gekennzeichnete Felder sind Pflichtfelder.
Wenn Sie die im Kontaktformular eingegebenen Daten durch Klick auf den nachfolgenden Button übersenden, erklären Sie sich damit einverstanden, dass wir Ihr Angaben für die Beantwortung Ihrer Anfrage verwenden. Selbstverständlich werden Ihre Daten vertraulich behandelt und nicht an Dritte weitergegeben. Sie können der Verwendung Ihrer Daten jederzeit widersprechen. Das Datenhandling bei Sack Fachmedien erklären wir Ihnen in unserer Datenschutzerklärung.